Nie bój się marzyć

Chyba nie ma osoby, która nie ma choć jednego marzenia. Każdy z nas ma w głębi serca ukrytych kilka pragnień… Jednak często łapiemy się na tym, że zaczynają wydawać się nam nierealne, nieosiągalne i bardzo odległe. Przestajemy w nie wierzyć. Zapominamy… I czar pryska… Właśnie w tym momencie popełniamy pierwszy zasadniczy błąd, który dyskwalifikuje nas na drodze do osiągnięcia marzeń.

 

Ja osobiście należę do grupy urodzonych optymistów. Kto mnie zna – niech potwierdzi :-). Już od najmłodszych lat głęboko wierzyłam w swój sukces. Wiedziałam, że co sobie postanowię – osiągnę. I wiecie co? Jak do tej pory – całkiem nieźle mi idzie! Nie powiem, że nie obyło się bez porażek. Bo było ich wiele. Ale te akurat, jak sądzę, tylko mnie umocniły 🙂 Dały taką siłę jakiej nie miałam nigdy wcześniej. Nie mogę też powiedzieć, że nie przeżywam ważnych momentów swojego życia – przeżywam i to bardzo. Jak tylko zbliża się coś bardzo ważnego dla mnie – odczuwam stres. Normalne. Ale ten mój stres jest taki trochę nakręcający. Kryje się gdzieś w nim taka nuta ciekawości. Przy zmianie pracy, przy rozpoczynaniu nowego semestru, zmianie szkoły… Generalnie na mnie zmiany działają bardzo motywująco. Cieszę się jak ma nastąpić zmiana w moim życiu. Dla jednych jest to niesamowita udręka – a dla mnie SZANSA. Na coś nowego, z pewnością lepszego. Bo nigdy nie myślę inaczej 🙂 Pamiętasz jak pisałam wpis O tym jak zacząć i wytrwać? Podałam tam kilka porad, dzięki którym udało mi się usystematyzować moje działania, które pomogły mi ogarnąć życie 🙂 I w sumie od tych małych kroczków się zaczęło… Zaczęło się coś nowego, coś lepszego… Zaczęły się zmiany, dzięki którym jest w tym miejscu, w którym jestem i w którym jest mi dobrze. Jasno określiłam swoje CELE życiowe a przy nich MARZENIA. I wiesz co zauważyłam ? Że nie obędzie się bez zmian. Bo chcąc coś osiągnąć musimy liczyć się z ciągłymi zmianami w naszym życiu… Dlatego powstał wpis Nie bój się zmian. Wiem, że odsyłam Cię do niego już któryś raz z kolei – ale będę to robić, bo wiem jak ważne jest uświadomienie sobie, że zmiany są po prostu bardzo potrzebne.

 

Wiesz już jaki jest pierwszy sposób a zarazem krok do realizacji swoich marzeń? NIE BAĆ SIĘ MARZYĆ! Wydaje się być proste – a okazuje się, że wcale takie nie jest. Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto powie Ci, że chodzisz z głową w chmurach, że się nie da… Wiesz co? Mnie takie coś motywuje. Bo wtedy jeszcze bardziej zaciskam zęby i myślę sobie “no to zobaczymy”. Nie bój się marzyć! Codziennie myśl o swoich najskrytszych pragnieniach! Zapisuj je. W pamiętnikach, kalendarzach, na tapetach, w planerach… ale przede wszystkim w głowie! I pielęgnuj swoje marzenia każdego dnia! Im częściej będziesz o nich myśleć, tym bardziej będziesz do nich dążyć, tym samym zwiększysz swoją szansę na ich zrealizowanie. Bo to nie jest tak, że pomyślisz sobie coś raz czy dwa, a za rok stwierdzisz…”eee nie udało się… pewnie nie jest mi to pisane…” Wiesz co? Z takim podejściem jeszcze nikt nic dobrego nie zdziałał! Masz marzyć! Każdego dnia! A jak same myśli Ci nie pomagają – to zapisz sobie swoje marzenie i powtarzaj je każdego dnia! Np. “Zdobędę dobrze płatną pracę w dziedzinie, w której jestem najlepsza (najlepiej skonkretyzować swoją myśl – podaj firmę, podaj rodzaj pracy)” I codziennie to powtarzaj. Aż UWIERZYSZ!

 

WIARA jest elementem bez którego nie pójdziesz dalej. MARZYĆ i WIERZYĆ to tak jakby już to MIEĆ. Czy znasz kogokolwiek kto wiecznie chodzi i mówi “jestem beznadziejny, nic mi nie wychodzi, do niczego się nie nadaję” i odnosi sukcesy? Ja nie. A wiesz jaki jest problem? Jak będziesz bezsensownie gadać: że nic ci nie wychodzi, to ci nic nie wyjdzie! Bo twoja podświadomość będzie słuchać twojego gadania! I czego tylko nie dotkniesz – zepsujesz. Bo podświadomie będziesz wiedział – że nie dasz rady. To jest cały klucz! MARZYĆ i WIERZYĆ! Bezgranicznie wierzyć w siebie, w swój sukces, w dobrych ludzi, w powodzenie, w miłość… we WSZYSTKO. Wiesz, że wszystko zaczyna się w głowie? Już wiesz! I jak mi powiesz “ale ja nie mam samozaparcia… mam słomiany zapał” to mi ręce opadną! Nie ma czegoś takiego jak słomiany zapał! Bo jeśli czegoś SERIO chcesz, to to zrobisz! I widzisz wychodzi na to, że musimy: MARZYĆ, WIERZYĆ i CHCIEĆ. Proste? Proste!

 

I że niby to wystarczy? Nie – ale połowa sukcesu za nami. Marzymy każdego dnia, głęboko w to wierzymy i chcemy tego najbardziej w świecie. Moim zdaniem to już nawet 60% a nie tylko połowa. To co dalej? Wyznaczamy CELE! No bo bez nich się nie obędzie. Musisz mieć jasno określone cele, by się nie pogubić i nie upaść… Bo wiesz będziesz sobie myśleć, że czegoś bardzo chcesz ale jeśli nie określisz jakie będą Twoje cele – nie ruszysz z miejsca. A pamiętasz może mój wpis Jak zmotywować się do działania? Jak nie, to wróć do niego 🙂  Ja tam pisałam sporo o określaniu swoich celów, marzeń i generalnie o tym, jak zacząć motywować się do działania. I co nam teraz wyszło z tych moich rozważań? MARZYĆ, WIERZYĆ, CHCIEĆ, WYZNACZAĆ CELE, DZIAŁAĆ!  I czy to tak boli? Czy to takie straszne? 🙂 Nie sądzę. Choć nikt nie powie, że będzie łatwo. Bo momentami będzie cholernie trudno! Ale gwarantuje Ci – jak pokonasz te trudności – będziesz schodzić z górki. Bo żeby mieć z górki – najpierw trzeba pod nią wejść, prawda? 🙂

 

Nie bój się marzyć! Bo wszystko zaczyna się w Twojej głowie! Nie pozwól sobie wmówić, że nie dasz rady! Bo to TY jesteś odpowiedzialny za swoje życie. Tylko TY. Pamiętaj o tych pięciu krokach, a najlepiej je zapisz: MARZYĆ, WIERZYĆ, CHCIEĆ, WYZNACZAĆ CELE, DZIAŁAĆ ! 🙂 I pamiętaj: “Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od jednego kroku”

Spread the love
  • 37
    Udostępnienia