Motywacyjny Poniedziałek. Czyli jak znaleźć motywację do treningu w upalne dni?

W tym roku lato wyjątkowo nas rozpieszcza. Temperatura czasem sprawia, że czujemy się jak w tzw. ciepłych krajach. Dla niektórych to raj, dla innych męczarnia. Ja zaliczam się do tych pierwszych. Jednak upały czasem mimo wszystko mają zły wpływ na nasz organizm. Przez wysoką temperaturę szybciej się męczymy, a co za tym idzie – rezygnujemy z treningu, bo jest “za gorąco”. Często przekładamy go na porę wieczorową. Ale wieczorem okazuje się, że padamy ze zmęczenia i z naszego treningu znowu nici.

 

W upalne dni – warto przede wszystkim zacząć od zadbania o nasz organizm. By czuć się dobrze, przede wszystkim musimy odpowiednio nawodnić nasz organizm. Nie ma mowy tutaj o piciu słodkich napoi, a wody. I to w dużej ilości. Mówi się, że powinno się wypijać 1.5 – 2 l dziennie. Przy wyższych temperaturach warto pamiętać, że tej wody powinno być jeszcze więcej.  No i to samo jest w kwestii odżywiania. W gorące dni rzadko towarzyszy nam głód. Jednak należy pamiętać o 5-posiłkowym trybie odżywiania. Nawet jeśli będą to małe porcje – nie pomijaj ich. No bo skąd będziesz czerpać energie na cały dzień? 🙂

 

No dobra. A co z tą motywacją do treningu w upalne dni? Najpierw zacznij od tego, w jaki sposób motywujesz się na co dzień. We wpisie Jak zmotywować się do działania? pisałam o kilku sposobach na motywację . Korzystasz z nich? A może masz jakieś inne? Na potrzeby motywowania opisałam też swój początek zmian we wpisie O tym jak zacząć i wytrwać. Jak widzisz – staram się dbać o Ciebie na każdym kroku. Generalnie każdy z wpisów pojawiających się tutaj ma na celu motywowanie i inspirowanie Cię do działania, do zmian, do wytrwania w swoich postanowieniach, do realizacji wszystkich marzeń! Mamy lato! Co prawda większość może myśli, że już nie opłaca się zaczynać dbać o swoje ciało, bo już za późno. A ja się z tym nie zgodzę. Po pierwsze dlatego, że przez miesiąc można zdziałać na prawdę dużo, a po drugie dlatego, że o ciało powinniśmy dbać cały rok, nie tylko przed latem. Napisałam też tekst, który dotyczy odchudzania i dbania o formę: Jak schudnąć do wakacji bez efektu jojo? Wszystkie zawarte tam wskazówki warto wdrażać w każdej chwili, nie tylko w okresie wiosennym. Masz gotowca 🙂

 

Dobra, co z treningiem w upalny dzień? Jeśli nawodniłaś już odpowiednio swój organizm i nie pominęłaś posiłków – powinnaś mieć energię. Zdaję sobie sprawę, jak ciężko jest ćwiczyć w nagrzanym mieszkaniu (przypominam, że mieszkam na 28m2 🙂 a mimo to, daję radę). Jeśli jesteś przekonana, że na pewno nie dasz rady ćwiczyć wtedy, kiedy termometr wskazuje temperaturę powyżej 25 stopni: to masz dwa wyjścia. Albo wstajesz wcześnie rano: między 5:00 a 7:00 – oczywiście w zależności od tego, o której zaczynasz pracę, czy inne obowiązki. I wtedy z kopyta zaczynasz dzień treningiem i masz energię na dalsze godziny. Albo ćwiczysz porą wieczorową: między 19:00 a 22:00. To zależy od Ciebie na co możesz sobie pozwolić. Zależy to od Twojego trybu dnia – od godzin pracy, zajęć itp. Ale też od Twojego organizmu. Musisz go słuchać. Nic na siłę. Jeśli męczy Cię trening wczesnym rankiem – rób go wieczorem. A jeśli po wieczornym treningu nie jesteś w stanie zasnąć – rób go rano. Ale zrób.

 

Jak to wygląda u mnie? Moje treningi w ciągu tygodnia są o stałej porze. Staram się zacząć trening mniej więcej o 18:00. Oczywiście, jeśli zaraz po pracy mam coś do zrobienia – trening robię później, np. 19:00 – 20:00. Ale robię go zawsze. Oczywiście nie zapominając o minimum jednym dniu regeneracji. Staram się ćwiczyć minimum 3 razy w tygodniu. Ale z reguły jest to u mnie 5 – 6 razy. Generalnie warto zaobserwować mnie na Instagramie (na dole strony macie ikonkę, która po kliknięciu przeniesie was prosto na mój profil), bo dodaję tam moje plany, albo potreningowe fotki. Duża część z Was mówi, że to was motywuje :-). No a jak ja sobie radzę z tym upałem o godzinie 18:00. Włączam wiatrak 🙂 no fakt, nie jest to coś, co zupełnie niweluje upał ale coś tam działa :-). Ćwiczę w domu, więc muszę sobie radzić. No i ubiór: tylko spodenki i biustonosz sportowy. By było jak najlżej, najwygodniej i w miarę możliwości chłodno. I działam. Te osoby, które ćwiczą na siłowni mają ułatwione zadanie – tam jest klimatyzacja i nie muszą się martwić o upał.

 

Jak zacząć? Zrobić pierwszy trening. Łatwo powiedzieć, a trudniej wykonać? Wiem. Ale warto. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak czasami ja biję się z myślami, czy np dziś nie odpuścić? Ale wiesz co? Zawsze jak skończę trening jestem z siebie bardzo dumna. Pamiętaj, że najgorzej jest zacząć. Jak zrobisz jeden, dwa, trzy treningi – wszystko będzie szło łatwiej. W momencie kiedy odpuścisz trening, będziesz czuć wyrzuty sumienia i następnego dnia zrobisz go bez żadnego ale :). Ale zacznij! Po dwóch tygodniach treningu – stanie się on Twoim nałogiem. Widzę sama po sobie. Kiedy nie ćwiczę dłużej niż dwa dni – jestem rozdrażniona. Serio 🙂 Dlatego w sumie teraz to już muszę ćwiczyć. Życzę Ci tego samego. Rusz się, zmuś się do tego, a za dwa tygodnie powiesz – ZADZIAŁAŁO!

Spread the love
  • 5
    Udostępnienia