Jak wycisnąć z życia jak najwięcej?

Większość z Nas chciałaby osiągnąć w życiu jak najwięcej. Zarówno jeśli chodzi o osiągnięcia naukowe, finansowe czy po prostu szczęśliwe życie wśród najbliższych. Chcielibyśmy mieć jak najwięcej tytułów, jak najwięcej pozycji w CV, coraz więcej zer na koncie, piękny dom, zdrowe dzieci a przy tym spokojne życie. Czy posiadanie tego wszystkiego jest możliwe wraz z byciem szczęśliwym i spokojnym?

 

W ostatnim wpisie Czy jesteś dla siebie wystarczająco dobry? pisałam o życiowym balansie. O tym, jak ważne jest by szanować samego siebie, szanować swoje zdrowie i nie robić niczego ponad nasze siły. Prawdą jest, że by osiągnąć w życiu wiele – musimy ciężko pracować, ale musimy w tym wszystkim pamiętać przede wszystkim o sobie. Coraz częściej zdarza się, że osoby pracujące są najzwyczajniej przemęczone ciągłym tempem pracy. Nie ma się co dziwić. Wieczne tempo to nieustanny stres. A stres ma niesamowicie negatywny wpływ na nasz organizm. Wiem co mówię. Jak zatem móc wycisnąć z życia jak najwięcej, a przy tym być sobą i żyć spokojnie?

 

Najważniejsze w dążeniu do realizacji swoich marzeń jest określenie celów. We wpisie Życie w zeszycie pisałam, jak ważne jest, by nie tylko je wyznaczyć ale przede wszystkim ZAPISAĆ. I wracać do nich tak często, jak tego potrzebujesz. Gdy tylko tracisz motywację i myślisz, że to wszystko nie ma sensu – wróć do swoich ZAPISANYCH MARZEŃ i CELÓW. Odzyskasz powera, dasz sobie kopa i zaczniesz działać ze zdwojoną siłą 🙂

 

Wiesz co jest równie ważne jeśli walczysz o osiągnięcie w życiu swoich szczytów możliwości? ZMIANY. Większość z nas broni się przed nimi rękami i nogami. Ale dlaczego? W tym WPISIE pisałam o tym, by NIE BAĆ się zmian. Nawet jeśli nie wybierzesz dobrze. Nawet jeśli za parę miesięcy pomyślisz, że zrobiłeś źle, że w poprzednim miejscu było lepiej – trudno 🙂 Nikt nie jest nieomylny. Wolałbyś żałować, że czegoś nie zrobiłeś? Nie sądzę. W ten sposób nigdy nie dowiedziałbyś się czy byłoby lepiej czy też nie. Ja osobiście bardzo często zmieniam coś w swoim życiu. I wiesz co? Jeszcze nigdy nie powiedziałam, że żałuję. Wyprowadzając się z rodzinnego miasta mieszkałam już w Częstochowie, Łodzi i teraz we Wrocławiu. Odkąd tu jestem – pracuję już w trzecim miejscu. Zmieniłam też kierunek studiów. I wiesz co? Cieszę się niesamowicie ze swoich wyborów. Mam mnóstwo znajomych w różnych zakątkach Polski. Łapię doświadczenie w różnych pracach. Na studiach uczę się różnych rzeczy. 🙂 Działam i wyciskam z życia jak najwięcej.  Nie zrażam się byle potknięciami. Nie poddaję się jak robi się stromo. Zaciskam zęby i wydłużam krok. Czasem boli. Ale kto powiedział, że będzie łatwo? Myślenie o życiowych zmianach może wywoływać w nas niepokój. Nierzadko również stres. No bo zaczynamy analizować: “a jak to będzie w nowym miejscu?”, “a jak mi się nie uda?”, “a jak nie dam sobie rady?”. Za dużo myślimy, za dużo kombinujemy i w sumie zostajemy w tym samym miejscu, w którym byliśmy do tej pory, a za parę tygodni znów zaczynamy narzekać jak mamy źle w życiu…

 

Zatem – zmień MYŚLENIE. Powiedz sobie “Dam radę!” Zrobię wszystko, by wypaść jak najlepiej. Początki zawsze są trudne – ale to tylko początki. Znasz kogoś, kto w jeden dzień zdobył tytuł naukowy? Znasz kogoś, kto w jeden dzień wybudował dom? Znasz kogoś, kto od razu po studiach zaczął zarabiać miliony? Albo kogoś, kto w pierwszym dniu po założeniu swojej firmy zbudował światową markę? Nie. Nie znamy takich osób. Ale wiesz co łączy wszystkie osoby, które osiągnęły w życiu swoje zamierzone cele: wymarzoną pracę, założyły firmę, posiadają piękny dom…? Ciężka praca, upór w dążeniu do celu, pozytywne nastawienie i wiara w siebie! Tylko tyle i aż tyle. 🙂

 

Czego nie robić? Ja osobiście uważam, że najważniejszy w tym wszystkim jesteś TY i TWOJE marzenia. Zatem nie przejmuj się, że przyjdzie ktoś, kto powie “tego się nie da zrobić” albo “Ja też miałem kiedyś swoją firmę… to nie jest takie proste..” Wiesz o kim mówię? O ludziach – marudach. Tacy, którym nigdy nic nie pasuje. Tacy, którzy poddają się po kilku dniach, bo twierdzą, że nie dadzą rady – że to za dużo. I wolą sobie spokojnie pracować za minimum. I z Bogiem sprawa gdyby byli w tym wszystkim szczęśliwi. Ale oni nie są! Oni tylko narzekają “ooo zarabiam grosze”. I wtedy mają pretensje do państwa i do wszystkich wokół. Zazdroszczą tym, co mają lepiej, wielokrotnie snując podejrzenia, że dorobili się nieuczciwie. Ajjj krew mnie zalewa jak to słyszę. Tacy ludzie nie widzą ciężkiej pracy, potknięć, potu, łez… Oni widzą tylko ten piękny dom, fajne auto i uśmiech na twarzach tych, co im się udało… Nie otaczaj się takimi ludźmi. Oni zawsze znajdą jakieś “ale” i powód, dla którego coś, nie ma sensu. Nic tak nie demotywuje, jak osoba, która jest wiecznie na NIE.

 

Jak odnaleźć się w tym wszystkim? Planować! Zapisywać! Marzyć! Wierzyć! I nie zwracać uwagi na to, co mówią inni. Planowanie jest bardzo ważnym elementem w drodze dążenia do celu. Żeby się nie pogubić w tym wszystkim: ZAPISUJ co musisz zrobić danego dnia, w danym tygodniu czy miesiącu. Rozpisuj swój budżet. Miej to wszystko pod kontrolą. To będzie Twoją największą motywacją. Twoje działanie 🙂 Nie bój się przy tym wszystkim marzyć i wierzyć. Tylko ludzie, którzy głęboko wierzyli, że odniosą sukces – odnieśli go. Wiesz co jest jeszcze bardzo ważne? Miej pomysł na swoje życie! Nie musisz robić tego, co inni, by mieć w życiu dobrze. Nie musisz iść na studia – skoro wiesz, że w głębi serca tego nie chcesz. Możesz skończyć tylko szkołę średnią lub zawodową, zrobić kursy, albo założyć firmę. Kto Ci zabroni? Obawiasz się, że ktoś powie, że jesteś nieukiem? Weź przestań tak myśleć! Znam mnóstwo osób, które nie skończyły żadnych szkół, a dziś radzą sobie o wiele lepiej niż niejedna bardzo dobrze wykształcona osoba. Wiesz jaki jest sekret tych osób? Nie poszły za tłumem! Zrobiły coś po swojemu. Pozostały sobą na przekór wszystkim. I to jest klucz do tego, by wycisnąć z życia jak najwięcej! Robić swoje i nie przejmować się zdaniem innym! 🙂

Spread the love
  • 43
    Udostępnienia