Każdy z nas ma takie chwile…

Po raz kolejny próbujesz to zrobić… i? Nie wychodzi. Po raz setny słyszysz, że wszyscy są szczęśliwi, zakładają rodziny, kupują mieszkania, nowe samochody… a Ty nadal nie? I zastanawiasz się pewnie co do cholery jest z Tobą nie tak? Przecież robisz wszystko jak trzeba, a może i lepiej od innych? Im wychodzi a Tobie nie. O co w tym wszystkim w ogóle chodzi?

 

Ile razy to ja na tym się zastanawiałam? Chyba tak około mnóstwa! Bo wiesz, chyba każdy z nas ma takie chwile, że widzisz wokół siebie tyle dobra ale jednocześnie czuje się jakby był w taki “szklanej pułapce”. Wiesz o czym mówię? Coś się dzieje blisko Ciebie. Ty to widzisz. Ale nie Ty tego doświadczasz. Oj, jak to boli! Bo oni mają takie wspaniałe życie… a ja nie (?) I wraz z tą myślą rusza lawina “Boże, ja mam najgorzej”. I kurde zaczynasz analizować wszystkie złe momenty w swoim życiu. I okazuje się, że nie jest ciekawie, co? Pasmo niepowodzeń i totalny “życiowy przegryw”? Pisałam już trochę o tym we wpisie “A co by było gdyby…” choć w sumie można powiedzieć, że jedynie zahaczyłam o ten temat, nie rozwinęłam do końca tej myśli. Natomiast jest kontynuacją i równorzędnym tematem tego dzisiejszego 🙂 Także szczerze polecam – jeśli jeszcze nie czytałeś wspomnianego wpisu, to zrób to koniecznie! Tak nawiasem mówiąc okazał się on najsłynniejszym wpisem tego bloga 🙂 Jeszcze raz podrzucam dla pewności, kliknij TUTAJ.

 

Z reguły skupiam się na tym co pozytywne. Na tym co miłe dla oka i duszy. I z całego serca staram się przekazać jak najwięcej pozytywnej energii każdemu kto tutaj zagląda. Okazuje się, że działa! 🙂 I nie słyszę tego tylko od bliskich. Dostałam kilka wiadomości, w których dziękujecie mi za to, co robię. Za te moje wpisy, które jak dobrze zauważyliście, “pisane są prosto z serca”. I tak jest. Nie ma tu ściemy. To wszystko jest takie MOJE. Ale co jest fajne? Że WY to widzicie. I naprawdę jestem niesamowicie wdzięczna za wasze wiadomości. Piszecie, że to fajne co robię a ja Wam dziś piszę, że fajnie, że jesteście. Z dnia na dzień tego bloga czyta coraz więcej osób. I wiecie co? Pomaga mi to właśnie w takich chwilach, o których wspomniałam. W tych trudniejszych. Tak – ja też je mam. Każdy ma. I nawet takie osoby, o których myślisz w kategorii “najszczęśliwszych” na świecie. Nikt z nas nie ma życia idealnego. Nie ma opcji, że nie pojawi się moment zwątpienia w Twoim życiu. Zresztą nie muszę Ci tego tłumaczyć. Dobrze wiesz jak jest.

 

Wiesz kiedy ja przeważnie łapałam doła? Kiedy uświadamiałam sobie, że jeszcze nie mam niczego swojego. No tak – nie mam. Ani swojego mieszkania. Ani domu z ogrodem (jeszcze). Ani swojego samochodu. Nie mam jeszcze męża. Nie mam jeszcze dzieci. A na chwilę obecną nawet umowy o pracę. A zaraz po tym przychodziła ta myśl, że mam (już) 24 lata… w sumie jeszcze pół roku i stuknie mi ćwierć wieku. A dookoła: ktoś kupił mieszkanie, ktoś rozpoczął budowę domu, ktoś spodziewa się dziecka, a jeszcze kto inny wychodzi za mąż… I myślę sobie jak bardzo cieszę się szczęściem tych osób. Jak bardzo rozpiera mnie radość. Jak dobrze im życzę, by wszystko się udało! Ale chwilę później… hej! A co ze mną? A czemu ja tak nie mam… choć bardzo bym chciała?

 

Znasz to? Na pewno znasz. My mamy taką tendencję… że wszyscy wkoło “coś” a ja nic. Ale kurczę! Czy Ci wszyscy wkoło są tak naprawdę szczęśliwi? Oby byli! Ale niestety nie zawsze tak jest. A my robimy z siebie takie ofiary losu… Bo Ona ma – a ja nie! A nie pomyślałeś może, że ta “ona” może myśleć tak o Tobie? No jasne, że może! No i tak kiedy łapię się na tym, że “wszyscy wkoło coś” to zaczynam się zastanawiać nad tym co JA mam! I dopiero wtedy do mnie dociera jak dużo dobrego spotkało mnie w życiu! I chętnie wymienię Ci co takiego mam i czego nie zamieniłabym na nic innego na świecie!

 

  • MAM ZDROWIE. Nie ma nic cenniejszego od zdrowia. Nie zawsze je doceniamy. Z reguły dopiero wtedy, gdy coś się stanie… Ale kurczę! Ile osób chorych czy niepełnosprawnych spotykasz na swojej drodze? I widzisz coś niezwykłego w ich zachowaniu? Bo ja widzę! Niepowtarzalną chęć do życia! Rzadko spotykaną wdzięczność za to, że po prostu ŻYJĄ! A może my zwykli, zdrowi ludzie doceńmy to, że widzimy, słyszymy, czujemy, mówimy, chodzimy?
  • MAM RODZINĘ. I to najlepszą na świecie. Wspaniałych rodziców. Niezastąpionych braci. Dziadka i babcie. Mnóstwo ciotek, wujków i jeszcze więcej kuzynek i kuzynów! Nie ma nic lepszego niż liczna rodzina. Jak fajnie wracać i ich spotykać. Jak fajnie wspólnie świętować wesela i inne liczne okazje! Najlepiej na świecie!
  • MAM CUDOWNEGO MĘŻCZYZNĘ. Umówmy się, że do najłatwiejszych w obsłudze nie należę – i nie jeden uciekałby gdzie pieprz rośnie. Nie ON. Jest zawsze. I nawet wtedy kiedy serio nie mogę wytrzymać nawet sama ze sobą! A miewam takie chwilę (Wy kobietki, chyba też? :-))
  • MAM WSPANIAŁYCH PRZYJACIÓŁ. Kurcze ile razy trułam im dupę, że to i tamto? Nie wiem. Ale pewnie dużo! Ale fajnie, że są. Nawet jeśli nie możemy się widywać zbyt często. Fajnie, że odbierają telefon, odeślą fotkę, odpiszą ! I dobrze, że tak mocno trzymają kciuki, kiedy ci “inni” rzucają kłody pod nogi.
  • MAM WYNAJMOWANE 28 METRÓW! Ha! Nie mam domu własnego, ani własnego mieszkania. Nie mam. Ale wynajmujemy 28 metrów. Czemu to dla mnie takie ważne? Bo to takie nasze cztery ściany. NASZE. Dzięki tym 28 metrom spotkało nas wiele dobrego. Można powiedzieć, że zbliżyło jak nic nigdy na świecie. Uratowało… Zabiło wieczną odległość, która prawie nas zniszczyła. Kto by pomyślał, że takie małe, a może tyle dobrego uczynić? 🙂
  • MAM MOŻLIWOŚCI. O ! I to ile! Mogę zacząć kolejny kierunek studiów… a mogę postawić na kursy. A mogę już nie robić nic poza pracą. Mogę? Mogę! Żyję w mieście możliwości. Nie mówię, że będę tu zawsze. Ale póki jestem – wykorzystam to na maksa. OBIECUJĘ 🙂
  • MAM NIEPOSKROMIONĄ OCHOTĘ NA WIĘCEJ! – Na życie “na maksa”, na poznawanie nowych ludzi, na zgłębianie wiedzy, na dokształcanie się, na podróże, na bycie coraz lepszą wersją siebie, na motywowanie WAS do tego samego!
  • MAM MISJĘ! – A tą misją jest ten BLOG. Daje mi on poczucie, że robię coś więcej. Nie wracam z pracy i nie siadam przed telewizorem. O nie – to nie ja ! Ja ciągle działam. A to mi daje radość. Nawet jak popełniam błędy. Przecież błędy można naprawić. Błędy są nauką! Nie bój się ich popełniać. A ja swoją misją będę Ci tutaj służyć i mocno wspierać. Niejedną osobą zmotywowałam. Tobie też pomogę.

 

Zobacz jak ja mam wiele. W porównaniu do tego czego nie mam – to morze szczęścia! Zobacz – nie ma tu niczego materialnego… No może poza tą kawalerką – ale w sumie nie moją 🙂 I właśnie kiedy masz ten dzień – “że wszyscy wkoło coś, a ja nadal nic” – Ty weź sobie zrób taki raport! Wypisz co masz – co cię podbudowuje. I dokładnie opisz tak, jak zrobiłam to ja! Okaże się, że masz więcej, niż do tej pory Ci się wydawało. A jak usłyszysz kogoś, kto powie, że ma w życiu najgorzej – podeślij mu ten artykuł 🙂 Na pewno Ci podziękuje.

 

Spread the love
  • 65
    Udostępnienia