Czy o miłość lub przyjaźń warto walczyć mimo wszystko?

Kto z nas nigdy nie kochał? Partnera, partnerkę, przyjaciółkę czy przyjaciela. Czasem nawet nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę, że kochamy z całych sił. Często dociera to do nas wtedy, gdy zaczyna dziać się coś niedobrego. Wtedy kiedy nasze relacje z tą drugą osobą zaczynają się stanowczo pogarszać zdajemy sobie sprawę, że przecież nie potrafimy żyć bez tej drugiej osoby. Jednak bywa też tak, że nie zauważamy, że ta osoba niestety nie czuje tego samego co my. A nawet jeśli to widzimy nie potrafimy się z tym pogodzić. Zatem czy o miłość lub przyjaźń warto walczyć mimo wszystko?

 

Przez moje życie przewinęło się sporo ludzi. I część z nich odcisnęła wyraźne piętno w moim życiu. Bez niektórych po prostu sobie nie wyobrażam życia. Są w moim życiu takie osoby, które warte są mojej najmniejszej uwagi. I o te przyjaźnie dbam. Staram się je pielęgnować wtedy kiedy tylko mogę. Nawet jeśli dzieli mnie z kimś niemała odległość. Żyjemy w Erze Internetu i utrzymanie z kimś kontaktu wcale nie jest trudne. Wystarczy tego po prostu chcieć. Tak szczerze. Faktem jest, że z osobami, z którymi nie dzieli nas żadna odległość będzie łatwiej dbać o relacje. Ja staram się dbać o tych, na których mi na prawdę zależy. Wysyłam im Instastory (moje dziewczyny mogą to tu potwierdzić 🙂 ) prawie każdego dnia, odzywam się na fejsie, kiedy mogę – spotykam się z Nimi. Robię to, bo mi zależy. Bo relacje są dla mnie niesamowicie ważne. Pisałam już o tym w jednym z pierwszych wpisów: Tyle ile dasz – tyle dostaniesz. Należę do tych osób, dla których drugi człowiek jest bardzo ważny. Szczególnie ten, który jest blisko. Przyjaciel. Ciężko zdefiniować samo pojęcie przyjaźń. Dla każdego będzie znaczyć to co innego. Dla mnie jest to po prostu nieograniczona niczym możliwość bycia sobą. Dlatego tak bardzo zależy mi na każdej z tych osób. I pięknie jest jak jest dobrze.

 

Nierzadko relacje się psują. Z różnych powodów. Przez nieporozumienia. Dłuższy brak kontaktu. Przez odległość. I czasem ta jedna strona walczy mimo wszystko. Dzwoni, pisze jednak bez odzewu. Zatem czy warto walczyć o kogoś kto ma Cię po prostu gdzieś? Właśnie osobiście sama się nad tym zastanawiam. I dochodzę do wniosku jednego: jeśli Ci zależy – zrób wszystko co w Twojej mocy. Nie uda się? Trudno. Będziesz mieć przynajmniej czyste sumienie, że próbowałeś. Ale nie naciskaj. Czasem trzeba odpuścić. Po prostu…

 

Czy to samo tyczy się miłości pomiędzy dwojgiem ludzi? To wszystko zależy oczywiście od relacji. Ile ludzi tyle charakterów. Ja z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że o miłość warto walczyć. Są tu z pewnością osoby, które dokładnie znają mój przypadek. Nie wiem czy jest sens wchodzić w szczegóły. Ale tak w dużym skrócie: mimo tego, że mam dopiero 24 lata – od 7 lat jestem w związku. Jakie wnioski? Tak najszczerzej na świecie: pierwsze trzy cztery lata to było jakieś chyba nieporozumienie. Ja nawet nie wiem czy można byłoby to nazwać związkiem, a nie jedynie spotykaniem się. Na początku bardzo cierpiałam. Żyłam w ciągłej obawie. Myślałam co się stanie za chwilę. Miliony wykonywanych do Niego połączeń (oczywiście bez odbioru) było wręcz codziennością. Żadnego zaangażowania. Żadnych wizyt u Niego. A jednak coś mnie przy Nim trzymało. Fakt, rozstaliśmy się chyba trzy razy. Mieliśmy przerwy. Ale mimo wszystko wracaliśmy do siebie. Przetrwaliśmy rozstania, przetrwaliśmy rozłąki, odległość. I może nie tak to wszystko powinno wyglądać od początku. I może dużo się wydarzyło. Co prawda nie było miejsca na sytuacje typu brak szacunku, zdrady albo nie daj Boże przemoc fizyczną czy psychiczną. Ale po prostu najzwyczajniej w świecie wtedy jeszcze wielu rzeczy nie rozumieliśmy. Wtedy  jeszcze do tego wszystkiego nie dorośliśmy. A teraz jesteśmy razem. Jak to możliwe? Miłość. Co za potężne uczucie. Prawda?

 

Ale to takie tylko nasze krótkie love story. Sytuacje bywają różne. Znane mi są różne przypadki, gdzie na prawdę lepiej odpuścić, pozwolić sobie na ten ból po rozstaniu, dać sobie czas… Bo czy warto walczyć o kogoś kto Cię bije? Czy warto walczyć o kogoś, kto znika na parę dni czy tygodni i nie masz bladego pojęcia gdzie on czy ona jest? Czy warto zabiegać o kogoś, kto cię nie szanuje? O kogoś, kto nie ogarnia życia, wiecznie się zadłuża, a Ty spłacasz jego czy jej długi i spełniasz jego / jej zachcianki? Czy warto walczyć o kogoś dla kogo ważniejsza jest wieczna impreza z kumplami od ciebie? Czy warto walczyć o kogoś kto tylko bierze nie dając Tobie nic w zamian? O takie toksyczne nie ma sensu walczyć. Samo rozstanie jest dość ważną decyzją a zarazem niezmiernie bolesną. Jednak czy bycie z kimś, kto traktuje Cię jak  powietrze nie jest równie bolesne? Czy bycie u boku kogoś takiego nie staje się z biegiem czasu coraz większą męczarnią? Myślę, że ból, który dotknie cię po rozstaniu będzie ci potrzebny. Ale jestem pewna, że nie będzie trwał wieki. Z dnia na dzień zaczniesz dostrzegać w jak bardzo toksycznym związku tkwiłeś. I po jakimś czasie sam / sama sobie podziękujesz za swoją decyzję.

 

Szanuj i pielęgnuj te przyjaźnie, w których nie tylko dajesz ale i odstajesz. Odpuść, kiedy widzisz, że ktoś najzwyczajniej nie chce z Tobą utrzymywać kontaktu. Nic na siłę. A jeśli jesteś w związku – kochaj ponad wszystko, dawaj ile możesz i nie bój się czerpać z tego związku jak najwięcej. I nie zastanawiaj się dlaczego kochasz. Kocha się mimo wszystko, nie istnieje żaden powód do miłości. Ale nie pozwól sobą pomiatać. Nigdy w życiu. Czy w przyjaźni czy w związku kieruj się jedną ważną zasadą: przede wszystkim SZANUJ SAM SIEBIE. A reszta przyjdzie sama 🙂

 

Spread the love
  • 17
    Udostępnienia